Spotkanie z organizacjami społecznymi: zdrowie.

W środę 9 września organizacje społeczne spotykały się z Zuzanną Rudzińską-Bluszcz, kandydatką na Rzecznika Praw obywatelskich, aby porozmawiać o zdrowiu. Przedstawiamy notatkę ze spotkania:

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Dziś szczególny dzień, kiedy kończy się kadencja Rzecznika Bodnara. To dzień dla mnie bardzo wzruszający – pamiętam, jak byłam na jego zaprzysiężeniu w Sejmie, i jak kilka dni przedtem zaprosił mnie do współtworzenia projektu biura postępowań strategicznych.

Podczas mojej dotychczasowej pracy w biurze Rzecznika Praw obywatelskich uczestniczyłam w kilku postępowaniach w ramach problematyki zdrowia, np. dotyczących leków na choroby rzadkie – refundacja leków niedostępnych w Polsce a dopuszczonych do obrotu przez Unię Europejską; w sprawie niewidomej pacjentki, która nie została wpuszczona do zakładu okulistycznego z psem przewodnikiem; o zapłatę pięciuset złotych, jaką w trakcie akcji porodowej musiała darować szpitalowi pacjentka, która chciała, aby podano jej znieczulenie zewnątrz oponowe (wtedy nie było ono jeszcze na liście refundowanej); w sprawie odmowy refundacji leku z konopii uśmierzającego ból przy bardzo dotkliwej chorobie rzadkiej. W kwestiach dotyczących zdrowia często nie chodzi tylko o zinterpretowanie przepisów z ustaw, ale właśnie o wartości konstytucyjne – prawo do godności, prawo do ochrony zdrowia, prawo do ochrony życia.

Jakie wyzwania dostrzega kandydatka w systemie opieki zdrowotnej?

  • Sam system opieki zdrowotnej oraz jego finansowanie. Raport NIKu wskazuje, że Polska odstaje wciąż od innych krajów europejskich, jeśli chodzi o nakłady na leczenie zdrowia. na 10 tys. mieszkańców przypada średnio 23 specjalistów, co jest najgorszym wynikiem w Unii Europejskiej. Brakuje lekarzy specjalistów, na 1000 mieszkańców przypada 5 pielęgniarek (średnia w UE – 9), płace w sektorze są słabe – to wszystko sprawia, że nie wszyscy potrzebujący mogą otrzymać pomoc.
  • Nierówny dostęp do opieki zdrowotnej – niestety w tym zakresie wszystko zależy od tego gdzie mieszkamy, np. opieka ginekologiczna jest tego przykładem –  40% dzieci rodzi się na terenach wiejskich, a poradnie ginekologiczne stanowią niewielki odsetek w tych rejonach, podobnie stomatologia bywa luksusem.
  • Problem starzejącego się społeczeństwa – wyż powojenny się zbliża, a ten temat w ogóle nie funkcjonuje w debacie publicznej. Za 30 lat osoby powyżej 60 roku życie będą stanowiły 40% społeczeństwa. Opieka geriatryczna źle funkcjonuje, a po zmianie w 2017,  kiedy zaczęto zamykać oddziały geriatryczne, jest jeszcze gorzej. Założenia polityki senioralnej do 2030 roku są tylko na papierze, nikt nie wyciąga z nich wniosków.
  • Psychiatria, szczególnie ta dziecięca, która opiera się na modelu azylowym a nie na modelu środowiskowym. Program oparcia systemu na regionalnych centrach zdrowia psychicznego jest dalej w pilotażu.
  • Leczenie bólu ma kluczowy związek z godnością chorowania i umierania. Odsuwamy w Polsce takie ciężkie tematy z debaty publicznej, a musimy się z nimi konfrontować.
  • Prawa osób z niepełnosprawnościami w opiece zdrowotnej, które poruszaliśmy już na innym spotkaniu, są dalej dużym wyzwaniem. Osobom niepełnosprawnym dalej nie zapewnia się realnego dostępu do lekarzy-specjalistów, np. sama struktura systemu, w którym “wywołuje się” czekających w kolejce pacjentów, jest wykluczająca dla osób głuchych.
  • Osoby w kryzysie bezdomności – musimy zapewnić im dostęp do leczenie oraz leków, również dostęp do leków po wyjściu ze szpitala. Bezdomni mają utrudniony dostęp do opieki długoterminowej, problem z przyjmowaniem osób bezdomnych do domów pomocy społecznej sprawia, że trafiają oni często do szpitali, bo system społeczny, który nie jest skoordynowany z systemem opieki zdrowotnej, zawodzi.

 

Przedstawiciele organizacji społecznych podnieśli następujące tematy do dyskusji:

  • Na ochronę zdrowia musimy patrzeć nie tylko z perspektywy leków czy szpitala – to nie jedyny problem. Przede wszystkim potrzebujemy opieki międzyresortowej! Takie spojrzenie jest nam potrzebne, a strasznie go brakuje.
  • Finansowanie: Nasz system to obecnie dziurawe sito – musimy je najpierw załatać, nauczyć się optymalizować wydatkowanie kosztów, bo obecnie przez to sito wycieka dużo środków, dorzucenie pieniędzy sprawi, że one jeszcze szybciej będą przeciekać. U nas nie płaci nie za to, że stan zdrowia pacjenta nie poprawi czy on wyzdrowieje, ale za procedury.
  • Geriatria potrzebna jak najbliżej miejsca zamieszkania, obecnie różne instytucje mają swoje osobne modele i pomysły na to, jak taka opieka powinna wyglądać. Potrzebujemy skoordynowanych działań w tej strefie – modelowego systemu opieki nad pacjentem geriatrycznym
  • Zespół do opieki koordynowanej przy chorobach rzadkich powołany za kadencji Profesor Lipowicz – niestety odbyło się tylko jedno – pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie. Warto by do tej idei wrócić. Model opieki koordynowanej nie dotyczy choroby per se, ale pacjenta w jego otoczeniu.
  • Brak profilaktyki jeśli chodzi o narkopolitykę – są ośrodki leczenia uzależnień, takie instytucje jak np. Monar, ale brak programów redukcji szkód. Badania brytyjskie pokazały, że 67% badanych zrezygnowało z zażycia substancji po przebadaniu jej i gdy się okazało, że to jest coś innego niż myśleli. W Polsce takie analizy nie są dofinansowane – oczywiście wiele substancji jest zakazanych, ale to nie znaczy, że ich nie ma. WHO i UE rekomendują programy redukcji szkód, niestety władza nie myśli w ogóle o profilaktyce
  • Rola Rzecznika jako zapewniającego prawa obywateli w ramach danych dziedzin zagadnień. Co można by zrobić? Np. stworzyć listę obowiązków spoczywających na instytucjach odpowiedzialnych za nadzór nad systemem zdrowia, które muszą one realizować, między innymi prawo do tego, żeby pacjent mógł przyprowadzić osobę bliską (niezależnie od jej statusu) np. idąc na badania, których się boi, prawo do informacji przekazanej w sposób wyczerpujący i zrozumiały (również cudzoziemcy), uznawanie wyników badań zagranicznych.
  • Prawa pacjenta w koronawirusie zostały nagle zawieszone, zależą od decyzji poszczególnych szpitali. Prawa pacjenta nie mogą być iluzoryczne – musimy dbać o to, aby były powszechnie znane i respektowane.
  • Poradnie specjalistyczne, szczególnie psychologiczno-pedagogiczne – respektowanie ich opinii przez placówki edukacji wyższej i policealnej. Ochrona zdrowia osób neuroróżnorodnych  kończy się na etapie liceum.
  • Refundacja leków w obecnym systemie wyklucza znaczną część pacjentów  – np. leki na ADHD są refundowane tylko do 18 roku życia.
  • Problemy psychiatrii, szczególnie tej dziecięcej, są zatrważające. Liczba prób samobójczych w latach 2011-2016 wzrosła dwukrotnie. 7 milionów polskich dzieci może korzystać z pomocy tylko 415 psychiatrów dziecięcych. Zajmujemy drugie miejsce w Europie pod względem samobójstw nieletnich – ochrona tej grupy jest szczególnie ważna.
  • Emigracja lekarzy jest istotnym problemem, zmiany systemowe są potrzebne – potrzebujemy więcej miejsc na specjalizacjach, ale również systemu, który zachęca ludzi do pozostania w Polsce i pracy na rzecz naszego społeczeństwa.
  • Brak obecności definicji choroby przewlekłej w polskim prawie niesie ze sobą liczne negatywne skutki w orzecznictwie, np. o niepełnosprawności. Nieusystematyzowana sytuacja prawna przekłada się na to, że konkretne osoby nie otrzymują potrzebnej pomocy.
  • Podejście międzyresortowe jest kluczowe w kontekście pacjentów po udarach. Szybko podjęta interwencja po udarze daje dużą szansę na powrót do zdrowia ale później musi się nim kompleksowo zająć neurologopeda, których niestety brakuje.
  • Stykając się z problemami dotyczącymi zdrowia, musimy pamiętać o tym, że ostatecznie na końcu jest w nim pacjent, którego godność jest deptana, albo który nie otrzymuje pomocy – KTOŚ musi się nim po prostu zająć.

 

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Dziękuję za te wszystkie punkty w dyskusji, które państwo podnieśli. Dwie myśli, z którymi zostaję, to po pierwsze podatny społeczny grunt – trzeba edukować, uwrażliwiać na to, żeby zmiany, które później zostaną wprowadzone prawem, były zrozumiałe przez ludzi, ale też, żeby były one dla ludzi. Po drugie – Rzecznik jest często ostatnią instancją, gdy ludzie spotykają się z bezsilnością i bezradnością, mam nadzieję, że w tej ciężkiej dziedzinie jaką jest ochrona zdrowia, możemy trochę tego poczucia bezsilności wyeliminować i wesprzeć ludzi w ich walce.