Po Komisji Sejmowej dalej walczymy o Społeczną Kandydatkę.

Wczoraj Zuzanna Rudzińska-Bluszcz wystąpiła przed Sejmową Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Niestety jej kandydatura została zaopiniowana negatywnie, nie jest to jednak ostateczna decyzja — komisja wydaje opinię, Rzecznika Praw Obywatelskich powołuje zaś Sejm, a jego decyzję musi zatwierdzić Senat. Głosowanie nad Kandydaturą Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz miało się odbyć wczoraj, jednak zniknęło z agendy glosowania. Na oficjalne potwierdzenie sejmowych plotek Kandydatka musiała czekać na sejmowym korytarzu do późna w nocy.

Najbliższe posiedzenie sejmu odbędzie się 6-7 października i to wtedy najprawdopodobniej posłowie będą głosować nad społeczną kandydaturą. Ponadto odbędzie się również reasumpcja sejmowej Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka ze względu na niepoliczenie wszystkich głosów przez przewodniczącego komisji. Nie tylko zawiódł system do zdalnego głosowania, głos obecnej na sali posłanki Anny Marii Żukowskiej (Lewica) głosującej za pomocą podniesienia ręki i przycisku nie został policzony. Oficjalny wynik głosowania to 13 do 9 na niekorzyść społecznej Kandydatki, uwzględnienie brakujących głosów zmniejszyłoby tę różnicę do zaledwie jednego głosu. Podczas dyskusji padały pytania o: politykę senioralną, przyszłe funkcjonowanie urzędu, prawa dzieci, prawo do czystego powietrza i bezpieczeństwo ekologiczne, edukację ekologiczną, bezpieczeństwo w internecie, dostęp kobiet do badań prenatalnych i  opieki okołoporodowej, dostępność świadczeń zdrowotnych, wpływ pandemii na podstawowe prawa ekonomiczne, społeczne i dostęp do edukacji.

Głosujący przeciw Zuzannie Rudzińskiej-Bluszcz posłowie PiS i Konfederacji nie zadali podczas dyskusji ani jednego pytania o sprawy społeczne naszej Kandydatce. Padło jedno pytanie od przewodniczącego posła Asta o to, czy Kandydatka podziela stanowisko opozycji, która kwestionuje status obecnego Trybunału Konstytucyjnego oraz jaki jest jej stosunek do reformy wymiaru sprawiedliwości. Wskazywał przy tym, że ma to związek z ochroną praw obywateli i pytał, czy Zuzanna Rudzińska-Bluszcz zgłaszałaby wnioski do TK.  Kandydatka odpowiedziała, że składałaby wnioski do TK dlatego, że to jest najważniejsze dla ochrony praw obywateli, ale uważa również, że dla ochrony praw obywateli jest bardzo ważne bezpieczeństwo obrotu prawnego, bo obywatel musi mieć pewność, że wyrok wydany w jego sprawie jest wyrokiem ważnym, wydanym przez sędziów, a nie przez osoby nieupoważnione do orzekania. 

Sytuacja polityczna jest dynamiczna, a my mamy trzy tygodnie na działania! Wielokrotnie podnoszono na Komisji bezprecedensowe poparcie 700 organizacji społecznych dla Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz. To grono się stale powiększa i zachęcamy wszystkich do dalszego wyrażania swojego poparcia. Kluczowe jest pokazanie politykom, że jako nasi reprezentanci muszą respektować głos obywateli. Społeczeństwo obywatelskie zaś przedstawiło swoją kandydaturę, zgłosiło ją w terminie i jest to jedyna oficjalnie zgłoszona kandydatura na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Ponadto jest to kandydatura gwarantująca sprawowanie tego urzędu na wysokim poziomie — na posiedzeniu komisji Zuzanna Rudzińska-Bluszcz wykazała się ogromną wiedzą merytoryczną i wrażliwością na sprawy obywateli. 

Jej wystąpienie można obejrzeć tutaj: http://sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/PlanPosKom.xsp?view=1&unid=83B8E6CB40F2B159C12585E5004FF249 [10:21:40 – 10:33:48].

Zamieszamy poniżej transkrypcję.

 

Szanowny Panie Przewodniczący, szanowne panie posłanki, szanowni panowie posłowie, 

bardzo dziękuję za zaproszenie na posiedzenie komisji. Dziękuję przedstawicielom wszystkich klubów w tym Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Koalicji Obywatelskiej i Lewicy i PSL, którzy w ostatnim czasie się ze mną spotkali – wszystkie kluby odpowiedziały na moją prośbę o spotkanie, udało się porozmawiać merytorycznie z przedstawicielami wszystkich sił reprezentowanych w polskim parlamencie.

Szanowni Państwo,

  • 2 miliony Polaków żyje na skraju ubóstwa;
  • 700.000 dzieci między 6 a 18 rokiem musi być objętych programem ochrony przed niedożywieniem;
  • w zeszłym roku w Polsce było 88.000 ofiar przemocy;
  • 43.000 osób rocznie umiera przedwcześnie w związku z zanieczyszczeniem powietrza, 
  • w 2050 roku w Polsce będzie żyło 40% powyżej 60 roku życia, podczas gdy liczba łóżek geriatrycznych w polskich szpitalach wynosi mniej niż tysiąc;
  • 20% polskich gmin nie ma specjalistycznych usług opiekuńczych dla seniorów – a ustawa o osobach starszych ma półtorej strony.
  • W 5 województwach nie ma żadnego oddziału psychiatrycznego dziennego dla dzieci.
  • W województwie lubuskim podczas porodu nie można skorzystać ze znieczulenia, bo nie ma anestezjologów.
  • W Polsce jest 80.000 górników, o których trzeba będzie zadbać w ramach sprawiedliwej transformacji energetycznej.

 

To nie jest wina tych czy tamtych. To nie jest wyłączna wina tej czy innej partii, tego czy innego prezydenta. Takie są dziś brutalne liczby i wyzwania, które przed nami stoją. Proponuję dzisiaj zrobić 5 kroków do tyłu i spojrzeć na te kwestie bez przerzucania się odpowiedzialnością. Chciałam Państwa dzisiaj prosić o spojrzenie na te problemy w duchu roty Państwa przysięgi – tak pięknej – wskazującego, że każdy z Państwa rzetelnie i sumiennie wykonuje obowiązki wobec Narodu, czyni wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli. Każdy z Państwa ślubował to samo. Wszyscy jak tutaj siedzimy, wszyscy w Polsce mamy tę samą Ojczyznę, i służymy wszystkim obywatelom.

Stoję tu dziś przed Państwem, bo od 5 lat jako urzędniczka państwowa, tak postrzegam swoje obowiązki. Przez te 5 prowadziłam kilkadziesiąt postępowań sądowych, wraz z prawnikami różnych zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Zajmowałam się sprawą prawie 100-letniej mieszkanki wyrzuconej po kilkudziesięciu latach z kamienicy w Poznaniu, sprawą 8-letniego, pozbawionego refundacji leku ratującego życie, bezrobotnego z Olsztyna w jego walce o zwrot dofinansowania od Urzędu Pracy, dziennikarza zwolnionego za krytykę pracodawcy, mieszkańca Rybnika, który na skutek smogu nie mógł normalnie funkcjonować w swoim mieście.

Nigdy nie przyszło mi do głowy spytać, którąkolwiek z tych osób, czy i na kogo głosowała.

Staję przed państwem nie tylko jako doświadczona prawniczka i urzędniczka państwowa, Staję przed państwem jako osoba popierana przez 700 organizacji społecznych, które swoim poparciem mówią dziś do Państwa jako decydentów: zaufajcie nam. Urząd Rzecznika jest dla nas i dla tysięcy obywateli, dla których reprezentujemy, ważny. Nie pozwólmy, wspólnie, by stał się niepotrzebnie przedmiotem rozgrywek politycznych. Wszyscy możemy sprawić, by był „ziemią niczyją” – miejscem, gdzie schronienie i opiekę znajdują najsłabsi, potrzebujący pomocy.

Pewnie mają Państwo wciąż przed oczyma tę powyborczą mapę Polski po wyborach prezydenckich, która dzieli Polskę na niemal idealne połówki. Polska nie musi tak wyglądać. Ja widzę dziś inną mapę: z zaznaczonymi miejscowościami, w których działa tych 700 organizacji społecznych: kluby seniora, koła gospodyń wiejskich, fundacje, stowarzyszenia. Ta mapa nie dzieli naszego kraju. A ta mapa też jest prawdą o Polsce. Prosimy dziś Państwa, w imieniu tych wszystkich, o których się na co dzień troszczymy – seniorów, chorych, bezrobotnych, pokrzywdzonych przez los – wszystkich tych, którzy zderzają się z bezsilnością wobec państwa.

Znam Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i wiem jak je poprowadzić. Chciałabym, żeby ten urząd – na miarę XXI wieku – był otwarty, a nie odległy siłą swojego autorytetu i powagi. Człowiek powierzający sprawę urzędowi, powinien wiedzieć kto nad nią pracuje, kiedy może spodziewać się odpowiedzi, a jak ją dostanie – powinien ją rozumieć. Otwartość urzędu powinna być widoczna w każdym aspekcie – od tworzenia miejsca do rozmowy ludzi z Rzecznikiem i ludzi ze sobą, po język, którym posługują się urzędnicy Biura. 

Interesuje mnie współdziałanie. W szczególności chcę prowadzić rozmowę z tymi, którzy służą mieszkańcom Polski – z organizacjami społecznymi, z urzędnikami samorządowymi, z kościołami, ze związkami wyznaniowymi, z aktywistami. Chcę rozmawiać z Państwem, tak jak rozmawiałam z Państwem przez ostatnie 2 miesiące, bo to państwo są przedstawicielami obywateli w polskim Parlamencie. W swoim programie wskazałam na kilka wielkich wyzwań strategicznych dla praw i wolności w Polsce:

– Edukację

– Ochronę zdrowia

– Wsparcie dla seniorów

– Ochronę środowiska i zmiany klimatyczne

– Bezpieczeństwo w internecie.

Szanowni Państwo,
Pierwszą czynnością, jaką zrobiłam po podjęciu decyzji o kandydowaniu, było wysłanie zaproszenia, prośby o spotkanie do wszystkich klubów i kół poselskich. I pragnę państwa zapewnić, że to nie był pusty gest. Wierzyłam, że uda się zgłosić moją kandydaturę ponad partyjnymi podziałami. To się w Sejmie się udawało. Rząd i opozycja wspólnie głosowały w przedmiocie tarczy antykryzysowej w marcu tego roku, wspólnie głosowały w zakresie rozszerzenia programu 500+ o pierwsze dziecko w kwietniu zeszłego roku, czy w kwietniu tego roku w przedmiocie ustawy o izolacji sprawcy od ofiary przemocy. Apeluję o głosowanie ponad podziałami dzisiaj. Apeluję o to jako obywatelka, prawniczka zajmująca się prawami obywatelskimi od 10 lat, urzędniczka państwowa od 5 lat stojąca przed sądami w obronie obywateli i jako kandydatka, mająca poparcie 700 organizacji społecznych.

Proszę Państwa,
Prawda jest taka, że dzisiaj staję przed Państwem tu dziś przed Państwem, przed tą komisją, z dwoma uczuciami, z dwoma emocjami: obawą i nadzieją. Prawda jest taka, że przez ostatnie 2 miesiące tysiąc razy usłyszałam, że to się nie może udać. Że na pewno nie przejdę przez Sejm, że nie ma szans, żeby nawet na poziomie opozycji była jedna i ta sama kandydatura, żeby spotkać się ze wszystkimi siłami w polskim parlamencie. To na szczęście się udało – i za co państwu bardzo serdecznie Wam dziękuję.

Wczoraj i dzisiaj odebrałam kilkadziesiąt telefonów, że nie będzie głosowania, że będzie, ale to jest gra na przeczekanie, że ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich zostanie skierowana do TK, że instytucja RPO zostanie połączona z instytucją Rzecznika PRaw Dziecka, że zostanie zmieniona ustawa o RPO i zostanie wprowadzona instytucją pełniącego obowiązki. Ale ja jestem tutaj dzisiaj z Państwem. I chcę państwa zapewnić, że w tych rozmowach zadawałam pytanie: dlaczego? Przecież nie musi tak być.

Stoję tu dziś, po tych wszystkich rozmowach z przedstawicielami waszych partii i widzę ludzi, którzy chcą dobrze dla Polski. Ale czuję też obawę, że mimo że wszyscy jak tu siedzimy, chcemy dobrze dla Polski, urząd RPO może utonąć w tych podziałach, z automatu utonąć w politycznych różnicach i głosowaniach. 

Ale czuję też ogromną nadzieję po tych rozmowach, które żeśmy prowadzili przez te ostatnie dwa miesiące. Bo wiem, że wam zależy na ludziach. Ja teraz, mówiąc do państwa, nie widzę prawej i lewej strony. Ja nie widzę rządu i opozycji. Widzę ludzi, którzy przyszli do polityki, ponieważ chcą zmiany. Ja wiem, bo przez te ostatnie dwa miesiące wielokrotnie siadaliśmy do stołu, piliśmy herbatę i rozmawialiśmy o tym, co w Polsce jest najważniejsze do tej zmiany. Może się państwo zdziwią tą oceną, jako ludziom było nam zdecydowanie bliżej do siebie niż dalej.

Nie chcę być rzecznikiem jednej strony. Dlaczego proszę was, w tej rozmowie, która nastąpi po moim wystąpieniu, nie koncentrujmy się na pytaniach, które nas różnią, nie odgrywajmy tych znanych ról, tych znanych kwestii, które wielokrotnie padały w przestrzeni publicznej. Ja proszę – skoncentrujmy się na tym, co nas łączy. Wszyscy chcemy bezpieczeństwa dla nas bliskich, mamy rodziców i dziadków, dla których już nie ma miejsc w szpitalu. Wszyscy oddychamy tym samym powietrzem, wszyscy boimy się agresji i walki. Każdy z nas chce być chroniony w momencie słabości. I żeby ich bliscy byli tą ochroną objęci. Dlatego chcę państwu zadać pytanie: co by się stało, gdybyśmy wyszli z budynku i zrobili coś razem, inaczej? Gdybyśmy zaufali sobie nawzajem. Dlatego proszę, stając po raz pierwszy przed komisją sprawiedliwości w moim życiu, żebyście państwo zaufali tych 700 organizacjom, żeby państwo zaufali mi. Pokażmy dzisiaj, że da się w Polsce coś zrobić inaczej, że da się coś zrobić razem.