Zuzanna Rudzińska-Bluszcz

Społeczna kandydatka na Rzecznika Praw Obywatelskich

Zuzanna
Rudzińska-Bluszcz

Społeczna kandydatka
na Rzecznika Praw Obywatelskich

Stoimy w martwym punkcie – co dalej z RPO?

20 listopada 2020 roku Sejm nie wybrał po raz drugi Rzecznika Praw Obywatelskich. Dwa razy do wyborów stawała tylko jedna kandydatka – społeczna. Dwa razy jej nie wybrano, choć trudno powiedzieć z jakiego powodu. Może dlatego, że władza może i korzysta z tego, że może? A może dlatego, że po prostu nie była kandydatką obozu rządzącego?  Czy jednak powinniśmy pozwolić na pozostawienie rządzącym urzędu RPO? Naszym zdaniem nie. Trzeba przynajmniej doprowadzić do możliwości zmierzenia się niezależnej kandydatki z kandydatem partii rządzącej. Dlatego zwróciliśmy się do klubów opozycyjnych o wystawienie kandydatki po raz kolejny. Jeśli trzy kluby się zgodzą, kandydatka gotowa jest na kolejne podejście.

Co się teraz dzieje w sprawie wyboru RPO?

Określenie terminów, w jakich się poruszamy jest na dziś niemożliwe. Jak to się dzieje od lat, władza działa tak, jak jej wygodnie. Ponieważ Regulamin Sejmu – w art. 30 – stwierdza, że wybory zarządza Marszałek Sejmu, to wszyscy musimy czekać aż Marszałek ogłosi terminy. Nikt z nas oczywiście nie wie, kiedy to będzie, ani jak długi będzie termin. Czemu tak się dzieje? Władza zapewne jeszcze nie wie kogo zgłosi. Gdy już się upewni, można spodziewać się, że na zgłoszenie kandydatów będzie kilka dni.

Co z obecnym RPO?

Jednocześnie w Trybunale Konstytucyjnym czeka na rozpatrzenie sprawa zakończenia kadencji Adama Bodnara. Konstytucja mówi, że kadencja trwa 5 lat. Ale też wartością konstytucyjną jest stałe działania organów państwa. W polskiej tradycji już kilkakrotnie urzędy były sprawowane dłużej, w imię tej drugiej zasady. Mamy więc sytuację, gdy rządzący bojkotują swój obowiązek wybrania Rzecznika, a jednocześnie chcą nas pozbawić Rzecznika za pośrednictwem zależnego od opcji rządzącej Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z potrzebami władzy, rozprawa w tej sprawie była już kilkukrotnie przesuwana.

Możliwe scenariusze

Żeby dziś wybrać kogokolwiek na stanowisko RPO, Sejm musi „dogadać się” z Senatem.

Jest kilka scenariuszy.

Cała opozycja zgłosi jedną kandydatkę społeczną, a PiS swojego kandydata. Wtedy mamy pat. Ale jest to też szansa na merytoryczną debatę kandydatów. Być może wtedy kandydat PiS będzie osobą nie do końca zależną od partii, merytorycznie przygotowaną. PiS oczywiście wybierze swojego kandydata, a ten prawdopodobnie nie zostanie zatwierdzony przez Senat. Choć, jeśli miałby to być ktoś wartościowy, być może byłoby to największe zwycięstwo akcji Nasz Rzecznik. Wtedy być może organizacje społeczne musiałyby rozważyć co sadzą na ten temat i o co będą apelować do Senatu.

Każda z partii opozycyjnych zgłosi swojego kandydata. Wtedy wokół urzędu RPO rozegra się typowa walka polityczna. Każda kandydatura będzie atakowana i niszczona. Sprawy obywateli zginą w walce politycznej. PiS oczywiście wybierze swojego kandydata, a ten prawdopodobnie nie zostanie zatwierdzony przez Senat.

Któraś z partii opozycyjnych, mająca wpływ w Senacie, dogada się z PiS. Wtedy jest szansa na wybranie kandydata, ale pozostaje znakiem zapytania jego jakość i apolityczność. Chyba, że znów pojawi się szansa na kandydata przyzwoitego. Wtedy możliwe jest zakończenie jak w scenariuszu pierwszym.

W każdym z tych scenariuszy szczęśliwe zakończenie jest mało prawdopodobne. Swego rodzaju szantażem, jest sprawa czekająca w Trybunale Konstytucyjnym. Nie wiemy bowiem czy się odbędzie, kiedy się odbędzie (wynik akurat jest przewidywalny) i co się wydarzy po wyroku. Czy PiSowi zależy wyłącznie na pozbyciu się obecnego RPO i poza tym zostawi urząd w spokoju, czy spróbuje zmienić prawo i wybrać kogoś podległego sobie, z pominięciem Senatu?

W każdym z tych scenariuszy może też pojawić się czynnik nieprzewidywalności, który ostatnio stale obecny jest w polskiej polityce. Ważne jest też dodanie, że opisywanie przez nas sytuacji nie oznacza akceptacji dla demolowania praworządności. Powiedzmy to sobie jasno – terminy i procedury powinny być przestrzegane, głos obywateli powinien mieć znaczenie, a sprawa nigdy nie powinna się znaleźć w Trybunale Konstytucyjnym.  Zaś ten ostatni nie powinien być zależny. To wszystko utracone przez nas gwarancje rządów prawa. Dziś partia rządząca jest ponad prawem.

Dlaczego warto trwać przy społecznej kandydatce Zuzannie Rudzińskiej-Bluszcz?

Głównym powodem dla której nadal warto stać po stronie społecznej kandydatki, są wartości i wiara w niezależność RPO. Choć to politycy wybierają Rzecznika, to obywatele są głównymi odbiorcami działań RPO. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz pokazała jak sprawy powinny wyglądać. Udowodniła swoją troskę o prawa, chęć zrozumienia różnych punktów widzenia, podejście inne niż to, którym jesteśmy zmęczeni. To właściwie jedyny wybór dla obywateli. To pewność niezależności. To kontrola społeczna nad urzędem.

Każdy inny wybór to kompromis. A na ten muszą iść politycy. My obywatele dbajmy przede wszystkim o nas samych, a nie o interesy partii politycznych. Dlatego wzywamy partie do jednego naszym zdaniem właściwego działania.

Strona organizacji popierających kandydaturę Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich – O nas

kontakt dla mediów: naszrzecznik@gmail.com