Spotkaniem w obszarze praw kobiet 30 czerwca 2026 r. zainaugurowaliśmy cykl obywatelskich wysłuchań osób kandydujących na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, które Inicjatywa „Nasz Rzecznik” organizuje w ramach kampanii o najwyższe standardy wyboru RPO w dn. 30.06-10.07 2026 r. We wtorkowe popołudnie na pytania organizacji pozarządowych z kręgi i spoza Inicjatywy „Nasz Rzecznik” odpowiadała mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, adwokatka i aktywistka społeczna, kandydatka zgłoszona przez grupę posłów z Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska i Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy. Z powodu wcześniejszych zobowiązań tego dnia nie mógł być z nami kandydat PiS, Adam Borowski.
Spotkanie w obszarze praw kobiet współprowadziły Anna Duniewicz, koordynatorka Inicjatywy „Nasz Rzecznik” i Joanna Gzyra-Iskandar (Fundacja Feminoteka), koordynatorka Zespołu Praw Kobiet Inicjatywy. Uczestniczyło w nim ponad dwadzieścia osób z różnych stron Polski, głównie przedstawicielek/i organizacji społecznych.
Mec. Sylwia Gregorczyk-Abram jest absolwentką Wydziału Praw i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (2006) i podyplomowych studiów prawa medycznego, bioetyki i socjologii oraz m.in. stypendystką Uniwersytetu Yale. Jest współtwórczynią i członkinią zarządu Fundacji Wolne Sądy oraz Komitetu Obrony Sprawiedliwości i członkinią Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. W kwietniu 2016 została koordynatorką do spraw kontaktów z organizacjami pozarządowymi przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie. Od lat działa i współpracuje z organizacjami pozarządowymi zaangażowanymi w ochronę praw człowieka, obronę praworządności i rozwój społeczeństwa obywatelskiego.
„Jestem adwokatką i działaczką społeczną z prawie dwudziestoletnim doświadczeniem. Praktycznie całe swoje zawodowe życie poświęciłam obronie praw człowieka. Współpracowałam m.in. z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę, Helsińską Fundacją Praw Człowieka, Humanity for Poland, Stowarzyszeniem „AMP FUTBOL”, z La Stradą. Pierwsze zawodowe kroki stawiałam jako adwokatka dzieci pokrzywdzonych, głównie molestowanych seksualnie. Prowadzone przeze mnie sprawy dotyczyły osób, które w zderzeniu z państwem nie miałyby szans bez profesjonalnego pełnomocnika: kobiet pokrzywdzonych przemocą, krzywdzonych dzieci, osób poszukujących ochrony międzynarodowej, ofiar handlu ludźmi. Prowadziłam szereg spraw indywidualnych. W Okręgowej Radzie Adwokackiej odpowiadałam za kontakty z organizacjami pozarządowymi. Po 2017 roku założyłam inicjatywę Wolne Sądy, a następnie Komitet Obrony Sprawiedliwości. Od 2017 roku angażuję się w ochronę praworządności, prowadząc szereg postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka Sprawiedliwości Unii Europejskiej” – mówiła kandydatka, przedstawiając swoje doświadczenie.
Wizja urzędu RPO kandydatki Sylwii Gregorczyk-Abram:
„Za każdym razem, kiedy dostaję pytanie, jak widzę funkcjonowania Biura RPO, myślę o osobach, które tam pracują 15-20 lat. Mam ogromny szacunek do urzędu Rzecznika i osób tam pracujących i do współpracy z organizacjami pozarządowymi, którą też Wy jako „Nasz Rzecznik” rozwijacie.
„Wniosłabym do urzędu iskrę pełnomocnika. Trochę pełnomocnika wszystkich obywateli i obywatelek, który dostaje narzędzia z ustawy o RPO i może wykorzystywać je systemowo.”
„Chciałabym rozwinąć kwestie przystępowania do spraw z urzędu, szukać spraw natury systemowej. Zwłaszcza, jeśli osoby potrzebują szczególnego wsparcia, są marginalizowane albo doświadczają mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Chciałabym dać sygnał, że Rzecznik jest, czuwa i reaguje na bieżącą sytuację.”
„To jest urząd, który powinien budować maksymalnie szerokie koalicje.”
„Jeżeli nie będzie relacji organów państwa na wystąpienie RPO, publicznie wzywałabym do odpowiedzi, do publicznej odpowiedzialności.”
„Mówiłabym organom państwa: To jest wyrok ETPCz i musi zostać wykonany, czy się Wam to podoba, czy nie.”
„Bardzo ważne byłyby dla mnie spotkania regionalne. To jest obowiązek RPO, żeby pokazać, że Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich to instytucja dla obywatela i że pomoc nie zależy od kodu pocztowego, pod którym się człowiek urodził. Rozmowa z obywatelami jest konieczna nie tylko symbolicznie, ale też realnie, żeby wiedzieć, co się dzieje w całej Polsce. Widzę też ogromną potrzebę rozbudowy delegatur, zwłaszcza na ścianie wschodniej. Ale to też kwestia odpowiednich środków.”
„Jakość zarządzania Biurem jest dla mnie kluczowa, jaka panuje w nim atmosfera, jaki jest feedback i dobrostan pracowników. Ważne jest stworzenie środowiska pracy, które będzie wzorem.”
„Pod ochroną Rzecznika Praw Obywatelskich oczywiście jest każda osoba, która pozostaje pod jurysdykcją Rzeczpospolitej Polskiej. Kobiety-migrantki są grupą szczególnie narażoną na przemoc.”
„Jestem współautorką podręczników, platform edukacyjnych i deklaruję warsztaty i edukację dla obywateli.”
Priorytety w obszarze praw kobiet:
- Przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, w tym monitorowanie wykonywania Konwencji stambulskiej i dyrektywy dotyczącej przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.
- Cyberprzestępczość wobec kobiet, w tym cyberflashing (od analizy przepisów po konkretne propozycje zmian przepisów)
- Prawa kobiet w ciąży, rodzących i prawa reprodukcyjne (monitoring, wzywanie do wyjaśnień, uruchomienia nadzoru, zwrócenie uwagi na wyroki międzynarodowych sądów, „Z przerażeniem przeczytałam raport NIK-u dotyczący opieki okołoporodowej w Polsce)
- Sytuacja kobiet z niepełnosprawnościami (to grupa szczególnie narażona na przemoc, brak dostępu do gabinetów ginekologicznych, opieki lekarskiej) i sytuacja migrantek
- Równość kobiet i mężczyzn na rynku pracy (w tym luka płacowa, stereotypy. „Potrzeba mądrego dialogu z biznesem i pracodawcami. To historia o lepiej zarządzanym kraju.”)
- Niealimentacja jako przestępstwo wobec dzieci.
Pytania zadane w pierwszej części pytań przez Joannę Gzyrę-Iskandar oraz udzielone odpowiedzi (skrót):
Przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet
Dlaczego nie można wyegzekwować realizacji obecnych zasad dotyczących praw kobiet? Ustawy można pisać i przyjmować, ale potem nikt nie pyta, co się dzieje w praktyce… Osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej w miażdżącej większości nie zgłaszają tego faktu służbom, a zmiana w prawie karnym nie przyniosła w tym względzie żadnym rezultatów. Przyczyn jest wiele – trauma, wstyd, ale też obawa, że służby nie potraktują sprawy poważnie, osoba będzie poddawana wtórnej wiktymizacji, postępowanie będzie trwało latami, a finalnie sprawca nie zostanie ukarany. Jakie działania Pani by podjęła jako RPO, aby zmienić ten stan rzeczy?
To bardzo ważna kwestia, która dotyczy szkoleń dla organów ścigania, policji i prokuratury. Kluczowa jest jakość szkoleń dla wymiaru sprawiedliwości i funkcjonariuszy policji. Ważne jest, kto szkoli, by szkolenia były prowadzone przez pełnomocniczki/ów oraz praktyczki i praktyków z organizacji pozarządowych.
To, jak osoba jest potraktowana przez służby, może zaważyć nie tylko na przebiegu postępowania, ale też na jakości życia tej osoby. Zespół przy Ministerstwie Zdrowia, w którym Państwo uczestniczycie, zaproponował wiele cennych postulatów dotyczących działań wobec kobiet po gwałcie. Te działania powinny zostać zaimplementowane i wsparte przez RPO.
Jednym z niezrealizowanych zapisów Konwencji stambulskiej jest aktywne przeciwdziałanie zabójstwom kobiet na tle przemocy domowej, czyli kobietobójstwo. Polska nawet nie prowadzi oficjalnych statystyk kobietobójstw, a Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiada na apele organizacji o powołanie zespołu, który by badał takie sprawy i rekomendował konkretne zmiany. Czy jako RPO podjęłaby Pani jakieś kroki w tym obszarze?
Na pewno, bo to zobowiązanie spoczywające na Biurze RPO. Należy przestrzegać zobowiązań międzynarodowych. Można przeprowadzić analizy akt. Absolutnie bym się w to zaangażowała.
Sądy i OZSS-y niestety wciąż w uzasadnieniach wyroków i wydawanych opiniach posługują się nienaukową koncepcją tzw. alienacji rodzicielskiej. Jest to wielokrotnie obalona teoria, która zakłada, że u dziecka rodzi się taki psychologiczny „syndrom alienacji rodzicielskiej”, gdy jest odseparowane przez matkę od ojca. Jest to bzdura, ale bardzo często argumenty odwołujące się do „alienacji” są adresowane do kobiet, które odeszły od sprawcy przemocy i z tego powodu chronią dziecko przed kontaktem z nim. Posługiwanie się tą teorią jest niezgodne z zaleceniami Grevio, rezolucją PE i stanowiskami wielu innych organizacji. Jakie działania podjęłaby Pani jako RPO, aby promować te międzynarodowe zalecenia i przekonywać sądy i OZSS-y, żeby nie posługiwały się tą teorią?
Potrzebne są szkolenia dla sędziów o szkodliwości tego pojęcia i jakie to przynosi skutki. Słowa mają znaczenie. Mówiąc o alienacji, nakłada się stygmat na matkę, co może wpłynąć na los konkretnego człowieka. Być może moja pozycja w środowisku sędziowskim mogłaby pomóc w inspirowaniu takich szkoleń. Jestem otwarta na fora, dyskusje, kampanie, rozmowy. W piątek spotykam się ze stowarzyszeniem ojców i mężczyzn, by pokazać, się nie boję, i że to nie jest albo-albo, że musimy się jakoś zrozumieć i próbować wypracować pewne rozwiązania. Ale Rzecznik też jest od tego, by stawiać granice i umieć powiedzieć, że pewne rozwiązania są szkodliwe. A przy tym wysłuchać drugą stronę.
Pytania z formularza zapisów:
Chcę zapytać o to, czy kandydatka dostrzega bagatelizowanie przemocy domowej w sprawach rodzinnych i stereotypizację kobiet doświadczających przemocy; czy planowane są szkolenia i kampanie kierowane do środowiska prawniczego (sądów). Oraz co Pani sądzi na temat ewentualnego wprowadzenia zmiany w prawie rodzinnym, aby osoby stosujące przemoc domową wobec kobiet były poddane obowiązkowo przez sąd programowi przeciwdziałania przemocy jako sprawcy.
Zacznę od końca. Nie wykluczam takich działań, oczywiście z uwzględnieniem należnych gwarancji dla takich osób. Nie mówię nie. Musiałoby to być poprzedzone badaniami, gwarancjami dla tej osoby, konsultacjami społecznymi. Jeżeli takie rozwiązania istnieją w innych krajach, należy się temu przyjrzeć.
Straumatyzowana przemocą kobieta może nie być w stanie wykazać przemocy przed sądem. Należy działać na rzecz podnoszenia świadomości w środowiskach sędziowskich, adwokackich, radcowskich.
Jakie kroki podejmie Pani jako Rzeczniczka, aby w Polsce kobiety były chronione przed przemocą ze względu na płeć oraz jak rozwiąże problem mowy nienawiści wobec kobiet, w tym w rosnącej manosferze, ruchach praw mężczyzn, chłopców i ojców? Aby wszelkie stereotypy płciowe jak pseudokoncepcja „alienacji rodzicielskiej” i mit złośliwych matek, utrudniających kontakty, zniknęły z dyskursu, również z narracji Ministerstwa Sprawiedliwości?
Muszę się przyjrzeć tej narracji, bo jeśli tak jest, to bardzo niedobrze.
Znów zacznę od końca. Jest to wyzwanie naszych czasów. Pewnego rodzaju cofka dotycząca komunikacji problemu przemocy wobec kobiet jest faktem, i to na całym świecie. Nie wyobrażam sobie, żeby RPO trzymał się od tego z daleka, bo to jest fakt. Postulaty środowisk praw mężczyzn, chłopców i ojców, które też bywają słuszne, nie mogą przybrać formy szkodliwej dla kobiet. Warto zmierzyć się z tym problemem i otworzyć wspólną dyskusję, która będzie z pewnością trudna. Przy okrągłym stole należy szanować osoby pokrzywdzone przestępstwem.
Należy prowadzić systematyczny monitoring wdrażania Konwencji stambulskiej. Potrzebny jest monitoring i wnioski dotyczące realizacji procedury niebieskiej karty.
Czy jako Rzeczniczka/ Rzecznik Praw Obywatelskich uzna Pani cyberprzemoc wobec kobiet i dziewcząt – w tym nękanie online, groźby, seksualizowane deepfake’i, publikację intymnych materiałów bez zgody, doxing i zorganizowane ataki w mediach społecznościowych – za jeden z priorytetowych obszarów ochrony praw kobiet i dziewcząt, a jeżeli tak, to jakie trzy konkretne działania podjęłaby Pani w pierwszym roku kadencji?
Jest to obowiązek wynikający z dyrektywy, więc absolutnie tak. Mam nawet napisaną propozycję przestępstwa deepfake’u, którą przygotowałam w ramach prac w komisji dotyczącej nękania społeczeństwa obywatelskiego.
Śmiało można wysyłać własne propozycje do oceny Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Sprawiedliwości. Oczywiście z uwzględnieniem badań, stanowisk ekspertów, których też przecież mamy. Na przykład cyberflashing nie jest obecnie uwzględniony. Nie bałabym się proponować tu konkretnych zmian.
Czy zobowiąże się Pani do przygotowania wystąpienia generalnego do Ministra Sprawiedliwości, Ministra Cyfryzacji i Komendanta Głównego Policji w sprawie standardów reagowania państwa na cyberprzemoc wobec kobiet, w tym obowiązku szybkiego zabezpieczania dowodów, identyfikacji sprawców i realnej ochrony pokrzywdzonych? Czy widzi Pani potrzebę wystąpienia do właściwych organów w sprawie luk prawnych i konieczności zmian prawa, w tym w celu prawidłowej implementacji unijnej Dyrektywy w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej?
Za wystąpieniem generalnym przemawia fakt nowego zjawiska, które wymaga zaopiekowania, więc oczywiście tak.
Czy poza wystąpieniami generalnymi widzi Pani także możliwość wykorzystywania innych narzędzi RPO – w szczególności monitorowania spraw indywidualnych, litygacji strategicznej, składania środków zaskarżenia oraz badania praktyki policji, prokuratury i platform internetowych? Jeśli tak – jakie narzędzia planuje Pani wykorzystać w tym zakresie?
Litygacja strategiczna to moje drugie imię. Jeśli chodzi o wykorzystanie tych narzędzi, oczywiście tak. Moje działania jako pełnomocnika wskazują, że monitorowane instytucje się wtedy mobilizują.
Czy jako Rzeczniczka/ Rzecznik Praw Obywatelskich rozważy Pani powołanie w Biurze RPO komisji, pełnomocniczki, pełnomocnika albo koordynatorki/koordynatora do spraw przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, w tym przemocy w środowisku cyfrowym – tak aby cyberprzemoc wobec kobiet i dziewcząt nie była traktowana jako zbiór rozproszonych spraw indywidualnych, ale jako systemowy problem praw człowieka? Obecnie w Biurze działa dziewięć komisji ekspertów oraz pięciu koordynatorów – ale powołani są w innych tematach i żaden nie zajmuje się wprost tym obszarem.
To o tyle trudne pytanie, że nie wiem i nie mogę mieć w tym momencie wiedzy, jakie są zasady alokacji środków i powoływania kolejnych funkcji w Biurze RPO. Absolutnie jestem na to otwarta, a jeżeli nie będzie to możliwe z różnych względów, można zawsze powołać zespół. Chodzi o nadanie temu tematowi znaczenia i dopilnowanie, by odpowiednie komórki się tym zajęły.
Prawa reprodukcyjne
„Oczekuję jednoznacznego poparcia dla praw prokreacyjnych kobiet” – napisał ktoś w formularzu, a ja to oczekiwanie jeszcze trochę rozwinę. Jednym z wciąż bardzo ograniczonych praw kobiet w Polsce jest prawo, a zarazem dostęp do aborcji. Jeśli uważa pani, że te przepisy powinny zostać zmienione, a myślę tu nie tylko o ustawie antyaborcyjnej z 1993 r., ale też o kodeksie karnym kryminalizującym pomoc w aborcji, to jakie zmiany by Pani jako RPO rekomendowała i czy działałaby Pani aktywnie na rzecz tej zmiany?
Bardzo długo myślałam nad tym pytaniem – co powinnam zrobić, jeśli schowam swoje osobiste poglądy do szuflady. Na pewno jest to kwestia, od której nie można uciekać, zwłaszcza jeśli chodzi o dekryminalizację aborcji. Jestem gotowa na taką rozmowę.
Rzecznik powinien operować standardami z wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Mam jednak poczucie, że w tak silnie spolaryzowanym społeczeństwie proponowanie zmian prawnych w tym obszarze nie należy raczej do Rzecznika. Ale na pewno Rzecznik powinien odpowiadać na łamanie standardów ochrony zdrowia.
Światowa Organizacja Zdrowia mówi, że należy niwelować wszelkie niepotrzebne bariery w dostępie do świadczenia medycznego, jakim jest aborcja…
Restrykcyjne prawo antyaborcyjne pozwala na aborcję w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia, jednak w praktyce wiele szpitali odsyła pacjentki i nie wystawia pisemnych odmów wykonania aborcji. Czy uważa Pani, że zadaniem RPO, na przykład we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta czy z Ministerstwem Zdrowia lub Narodowym Funduszem Zdrowia, jest interweniowanie w takich sytuacjach? Jakie kroki by Pani podjęła?
Na pewno to potencjalnie pole do interwencji. W zależności od sytuacji, ale nie powinno to umykać uwadze Rzecznika. W Polsce wiele rzeczy zależy od tego, gdzie się urodziliśmy. Jeżeli są łamane standardy ochrony zdrowia, Rzecznik powinien interweniować.
Czy zajmując urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, podjęłaby Pani działania, aby zatrzymać antyaborcyjny terror pod przychodnią Abotak przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie oraz pod szpitalami wykonującymi aborcję, na przykład szpitalem na Zaspie w Gdańsku? Nawiązuję do demonstracji, które paraliżują pracę tych miejsc, a ich uczestnicy nękają nawet przypadkowe osoby, czy mieszkańców i mieszkanki ul. Wiejskiej, a lokalne władze i policja mimo posiadania odpowiednich narzędzi, nie reagują.
Pytanie, na czym ta interwencja powinna polegać. Rozmawiałam z osobami ze szpitala na Zaspie. To jest zawsze kwestia równowagi między prawem do wyrażania poglądów i jak daleko to prawo może iść, czy ingeruje w bezpieczeństwo pacjentów i lekarzy. Prawo do zgromadzeń jest dla mnie jednym z fundamentalnych praw. Pytanie, czy protest nie zakłóca bezpieczeństwa i pracy instytucji. Należy bardzo drobiazgowo wyważyć te dobra.
Jak Pani widzi problem braku tłumaczenia na język migowy u ginekologa u dla kobiet głuchych?
Bardzo się cieszę, że ten problem został poruszony. W swojej pracy współpracowałam z organizacją działającą na rzecz osób głuchych. Wcześniej nie znałam problemu dostępności tłumaczy w placówkach medycznych. Dowiedziałam się, że uzyskanie natychmiastowej pomocy medycznej dla osoby głuchej graniczy z cudem. Ten obszar wymaga interwencji, minimum wystąpienia generalnego i na pewno zbadania skali problemu. Kiedy zaczęłam współpracować ze stowarzyszeniem na rzecz osób głuchych, dowiedziałam się, jak się czuli w Covidzie, kiedy nie docierały do nich żadne komunikaty.
To grupa niezaopiekowana, utopiona w stereotypach. Chciałabym się tym problemem zająć niezależnie od funkcji, jaka zostanie mi powierzona. Już zresztą pisałam w tej sprawie stanowiska.
Polska od lat zajmuje ostatnie miejsca w międzynarodowych rankingach dostępności antykoncepcji, w tym awaryjnej, a Ministerstwo Zdrowia nie chce podjąć inicjatywy legislacyjnej, aby zlikwidować recepty na tzw. tabletkę po. Czy organizacje kobiece będą mogły liczyć na Pani wsparcie i aktywne działanie, jeśli chodzi o poprawę dostępu do antykoncepcji awaryjnej?
Jeżeli mówimy o rozmowach z ministerstwem i zwróceniu uwagi, absolutnie tak. To kwestia bezpieczeństwa, praw kobiet i podstawowych standardów. Absolutnie tak.
Czy popiera pani obowiązkowe zajęcia z edukacji seksualnej w szkołach i czy jako RPO rekomendowałaby Pani Ministerstwu Edukacji, aby ta część przedmiotu Edukacja zdrowotna była obowiązkowa, tak jak wszystkie pozostałe części?
Na pewno bym się podpisała pod tym, co robi dotychczasowy Rzecznik, który apeluje, by edukacja zdrowotna i antydyskryminacyjna jak najszerzej docierały do wszystkich.
Odwołała się pani do raportu NIK na temat opieki okołoporodowej, który ujawnia ogromną skalę zaniedbań i przemocy ginekologiczno-położniczej. Jakie działania by w tym obszarze pani zaproponowała?
Ten raport aż się prosi o szereg wystąpień! Ważna jest też współpraca z NIK. Wystąpienia mogłyby dotyczyć i znieczulenia okołoporodowego, zawodu i dostępności położnych, zgody pacjentek na różne procedury medyczne. Temat opieki okołoporodowej widzę jako temat wspólny, łączący wiele środowisk.
27% dziewczynek przyznaje, że przynajmniej raz musiało zrezygnować z planów takich jak pójście do szkoły, na zajęcia sportowe lub spotkania z rówieśnikami z powodu braku podpasek lub tamponów. W szkołach dostępne są papier toaletowy, ręczniki papierowe i mydło, ale podpasek nie ma. Czy popiera pani bezpłatny dostęp do środków menstruacyjnych i edukacji na temat zdrowia menstruacyjnego w polskich szkołach, a jeśli tak, to jakie działania by pani podjęła, aby zrealizować ten postulat?
Widzę, że obecny Rzecznik podejmował w tym obszarze działania i sygnalizował problem resortom. Urząd RPO nie powinien uciekać od tematów, które mogą się wydawać niewygodne. Ten temat wprost dotyczy zdrowia, godności i ubóstwa. To kwestia systemowa, która powinna być rozwiązana.
W Polsce tysiące kobiet rezygnuje z pracy zawodowej, by zapewnić opiekę dziecku z niepełnosprawnością, ponieważ państwo nie gwarantuje wystarczającego wsparcia. Jak, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, zamierza Pani/Pan chronić prawa tych kobiet, aby nie były skazywane na ubóstwo, wykluczenie zawodowe i niskie świadczenia emerytalne?
Miałam nadzieję, że przesuniemy to pytanie na segment dotyczący praw opiekunek i opiekunów rodzinnych. To dla mnie bardzo ważne kwestie. Sama jestem mamą dziecka z niepełnosprawnością, doskonale te problemy rozumiem i widzę, jak matki osób z niepełnosprawnościami same muszą sobie zorganizować szkołę, czas wolny, jak podejście państwa jest medyczno-socjalne, a nie godnościowo – społeczne. To jest dla mnie kwestia godności i tego, by wreszcie pewną kategorię osób „włożyć z powrotem do społeczeństwa”. Żeby pewna kategoria osób nie była trzymana w wiecznym szachu, z koniecznością „wyżebrywania” sobie wsparcia.
Pytania z sekcji pytań i odpowiedzi:
Do ogólnej prezentacji, Obywatele RP:
Jest Pani przewodniczącą rządowej komisji ds. badania nadużyć wobec aktywistów i społeczeństwa obywatelskiego, która jest jedynie komisją analityczną, nie śledczą. Czy w przypadku objęciu urzędu planuje Pani powrót do spraw złożonych w raportach komisji, w celu ich zgłoszenia do prokuratury?
Nie wykluczam absolutnie takiej możliwości. W raporcie końcowym, który składam dziś, bardzo obszernie opisałam przypadek Obywateli RP, trzech sytuacji związanych z Marszami Niepodległości. Kilkukrotnie interweniowałam w tych sprawach w Prokuraturze Krajowej. Nie dostałam odpowiedzi. Publicznie zawstydziłam Prokuraturę na spotkaniu z resortami.
Jestem bardzo otwarta na rozmowę z aktywistami działającymi na ulicy. To jest też w części moje DNA.
Wiele zachowań funkcjonariuszy wobec kobiet można określić mianem tortur lub nieludzkiego traktowania. Czy będzie Pani dążyła do wprowadzenie w polskim prawie oficjalnej definicji tortur z uwzględnieniem między innymi takich sytuacji? Jak widzi Pani działania Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w tej sferze i czy rozważa Pani ponowne zaproponowanie funkcji dr Machińskiej, która bardzo aktywnie w tym kierunku działała?
Myślę, że doktor Machińska może być w innym momencie życia. Nie jest tajemnicą, że pani Machińska jest i pozostanie moim dobrym duchem.
To rzecz absolutnie konieczna, aby wprowadzić definicję tortur w systemie prawa karnego.
Czy jako Rzeczniczka będzie pani wspierać działania organizacji pozarządowych na rzecz utworzenia zespołu eksperckiego ds. analizy przypadków przemocy wobec kobiet ze skutkiem śmiertelnym (femicide’s review)?
Trochę już o tym rozmawialiśmy. Nie chciałabym powiedzieć: teraz stworzę zespół taki a taki, ale na pewno mogę obiecać, że spotkanie dedykowane temu tematowi na pewno się odbędzie.
Pięknie dziękujemy mec. Sylwii Gregorczyk-Abram za udział w naszym obywatelskim wysłuchaniu. Bardzo dziękujemy Joannie Gzyrze-Iskandar, tłumaczowi PJM, p. Jackowi Banaszczykowi (firma Zamigam) i wszystkim osobom, które były z nami w upalne wtorkowe popołudnie.
Specjalne podziękowania dla Funduszu Obywatelskiego im. Ludwiki i Henryka Wujców, Justyny Nakielskiej i Anny Tomaszewskiej (Akcja Demokracja).
Inicjatywę „Dbamy o standardy wyboru RPO”, w tym organizację zdalnych wysłuchań osób kandydujących na urząd RPO, wspiera Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców – dziękujemy!
