- Sylwia Gregorczyk-Abram: „Prawa człowieka nie mają barw politycznych. Jako pełnomocniczka broniłam w przeszłości wielu osób, których poglądów nie podzielałam.”
- Adam Borowski: „Jestem konserwatystą i głosuję na PiS.”
- Sylwia Gregorczyk-Abram: „Chcę być pełnomocniczką wszystkich obywateli i osób, które obywatelami nie są, rzecznikiem słabszych i pokrzywdzonych.”
- Adam Borowski: „Moja ojczyzna stoi bezprawiem. Atakuje dziś niewinnych obywateli. To opresyjne państwo. Stalinowska procedura sądzenia Bąkiewicza, bezprawne zajęcie telewizji, niesprawiedliwe potraktowanie ks. Michała Olszewskiego…”
- Sylwia Gregorczyk-Abram: „RPO powinien stawać po stronie grup, ukazywanych przez polityków jako figura wroga. Dziś są to uchodźcy wojenni z Ukrainy. Wcześniej – osoby LGBT+, kobiety…”
- Adam Borowski: „Boli mnie fala nienawiści, która przetacza się przez Polskę. Jeżdżę po Polsce i mówię, że wrogiem jest Rosja. Ubolewam nad tym, co się dzieje.”
- Sylwia Gregorczyk-Abram: „W zakresie zawieszenia prawa do azylu obecne rozwiązania są sprzeczne z prawem krajowym i międzynarodowym.”
- Adam Borowski: „Zawieszenie prawa do azylu jest hańbą. Na granicy polsko-białoruskiej stoją osoby z Czeczenii. Ci ludzie są zawracani na Białoruś.”
- Sylwia Gregorczyk-Abram: „Godność człowieka jest przyrodzona i nienaruszalna.”
- Adam Borowski: „Uchwały anty-LGBT nikogo nie dyskryminowały”.
- Sylwia Gregorczyk-Abram: „Państwo nie może pozwalać, żeby luki w systemie wsparcia wypełniali opiekunowie osób z niepełnosprawnościami.”
- Adam Borowski: „Niepłacenie alimentów to hańba dla naszego męskiego stanu. Ale jak kobieta jest złośliwa, ojcowie nie mają dostępu do dzieci przez całe lata.”
– To jedne z bardziej pamiętnych wypowiedzi kandydatów na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich: mec. Sylwii Gregorczyk-Abram i p. Adama Borowskiego podczas przesłuchania publicznego, które odbyło się 14 lipca 2026 r. w symbolicznej dla nas sali im. Henryka Wujca przy ul. Wiejskiej w Warszawie. W 7,5 godzinnym przesłuchaniu, objętym patronatem Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i Marszałkini Senatu, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, uczestniczyło ok. 90 przedstawicielek/i organizacji społecznych, reprezentujących całe spektrum obszarów i perspektyw. Cieszymy się z tak wielkiego zainteresowania, bo już od kwietnia 2026 r. zabiegaliśmy o organizację wysłuchań publicznych w polskim parlamencie. Jednym z naszych postulatów było też wpisanie do Regulaminu Sejmu wysłuchań publicznych osób kandydujących na najważniejsze funkcje publiczne.
Zadawane kandydatom pytania swoją różnorodnością odzwierciedlały różnorodność uczestniczących w przesłuchaniu organizacji: od nadużywania instytucji aresztu tymczasowego, przez mowę nienawiści wobec osób z doświadczeniem uchodźstwa i migracji, niealimentację i utrudnianie kontaktu z dzieckiem, naruszanie praw osób z niepełnosprawnościami, kobiet, osób LGBT, po problem ferm przemysłowych, prawo do informacji, SLAPP-y itd.

Od początku przesłuchania trudno było oprzeć się wrażeniu, że p. Adam Borowski, człowiek z piękną opozycyjną kartą, został przez PiS obsadzony w roli, której by nie udźwignął. Kandydat na RPO nie spełnia ustawowego wymogu wyróżniania się wiedzą prawniczą, nie wykazał się zrozumieniem pojęcia deinstytucjonalizacji czy koncepcji przestępstw z nienawiści.
Już w pierwszej części autoprezentacji kandydat PiS przyznał, że arytmetyka sejmowa praktycznie nie daje mu szans objęcia urzędu RPO. Przesłuchanie wykorzystał głównie do udowodnienia tezy, że „Polska bezprawiem stoi”, „atakuje dziś niewinnych obywateli” i jest państwem opresyjnym.
„RPO nie jest w stanie zatrzymać bezprawia, ale pełni rolę strażnika” – mówił Adam Borowski. Przedstawiał się jako człowiek czynu, który zawsze jest tam, gdzie dzieje się krzywda. Deklarował takie samo zaangażowanie w roli Rzecznika Praw Obywatelskich i nie krył rozczarowania dorobkiem dotychczasowych rzeczników. Przypomniał np. sprawę morderstwa Jolanty Brzeskiej, za którą nikt nie poniósł odpowiedzialności. „Gdzie był wtedy RPO?” – pytał.
W swoich wystąpieniach kandydat skupiał się na komentowaniu życia politycznego raczej niż merytorycznych odpowiedziach na zadane pytania.
Niepytany, głośno ujawnił swoje preferencje partyjne („Głosuję na PiS”), co stoi w sprzeczności z ideą politycznej niezależności RPO.
Jako niedopuszczalne w ustach kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich uważamy też słowa o „ideologii LGBT+” i że „uchwały anty LGBT nikogo nie dyskryminowały”. Kandydat lekceważąco wyrażał się o wyrokach międzynarodowych trybunałów ciążących na Polsce, choć są dla nas prawnie wiążące. Wielokrotnie bronił w swoich wypowiedziach Roberta Bąkiewicza („stalinowska procedura sądzenia Bąkiewicza”, „sfingowane procesy Bąkiewicza”). W pewnym momencie przypuścił atak na Wolne Sądy. Mówił o bezprawnym zajęciu telewizji, o niesprawiedliwym potraktowaniu ks. Michała Olszewskiego itp. Zdarzało mu się używać wulgarnego języka.
Mec. Sylwia Gregorczyk-Abram w swojej autoprezentacji podkreślała, że obroną praw człowieka zajmuje się społecznie i zawodowo od 20 lat. Na pytanie o polityczną niezależność, odpowiedziała, że „prawa człowieka nie mają barw politycznych”, a jako pełnomocniczka wielokrotnie broniła w przeszłości osób, których poglądów nie podzielała. Mówiła, że rolą RPO jest stawanie po stronie osób i grup, sztucznie kreowanych przez polityków jako figura wroga. Dziś są to osoby z Ukrainy, wcześniej były to osoby LGBT+, kobiety i in.
„Rolą rzecznika jest nie tylko reagowanie, ale zapobieganie”, mówiła w kontekście mowy nienawiści zalewającej Polskę. Podkreślała potrzebę podmiotowości osób z niepełnosprawnościami i systemowego wsparcia (w kontekście likwidacji pułapki rentowej, deinstytucjonalizacji, zniesienia ubezwłasnowolnienia, usług środowiskowych i in.). Przytoczyła pytanie najczęściej dręczące rodziców osób z niepełnosprawnościami wymagających najbardziej intensywnego wsparcia: „Co się stanie z moim dzieckiem, kiedy mnie zabraknie?” Mówiła, że „państwo nie może pozwalać, by luki w systemie wypełniali opiekunowie rodzinni”.
Inne odnotowane przez nas cytaty to:
- „Chcę być pełnomocniczką wszystkich obywateli i osób, które obywatelami nie są, rzecznikiem słabszych i pokrzywdzonych”;
- „Godność człowieka jest przyrodzona i nienaruszalna”;
- „O skutecznej realizacji praw człowieka nie może decydować kod zamieszkania”;
- W sprawie zawieszenia prawa do azylu „Obecne rozwiązania są sprzeczne z prawem krajowym i międzynarodowym”.
- „Jedna dobrze przeprowadzona interwencja RPO może zmienić praktykę państwa”;
- „Dialog wymaga obecności. Dlatego przygotowując się do roli RPO podjęłam dialog ze społeczeństwem obywatelskim.”
- „RPO powinien odbierać sygnały od obywateli i organizacji społeczeństwa obywatelskiego i przekuwać je w postulaty do instytucji publicznych”.
W trakcie przesłuchania mec. Sylwia Gregorczyk-Abram często i chętnie sięgała po sążnisty segregator z materiałami, które – jak głośno przyznała – opracowała na podstawie blisko 30-godzinnego maratonu naszych obywatelskich wysłuchań, spotkań z innymi organizacjami społecznymi (w tym ruchami ojców, mężczyzn i chłopców), z młodymi aktywistami i aktywistkami, ale też obszernego kwestionariusza pytań zespołów Inicjatywy „Nasz Rzecznik”, który oboje kandydaci otrzymali od nas 24 czerwca. P. Adam Borowski tłumaczył, że nie mógł wziąć udziału w zdalnych spotkaniach organizowanych przez Inicjatywę „Nasz Rzecznik”, bo stale jeździł po Polsce. Nie możemy też opublikować jego odpowiedzi na nasze pytania w kilkunastu obszarach praw, ponieważ dotąd ich nie otrzymaliśmy.
Kandydat Adam Borowski deklarował, że stosuje wolterowską zasadę „Zrobię wszystko, żebyś miał prawo mówić”. Nam też ona przyświeca, czego dowodem jest organizacja obywatelskich wysłuchań kandydatów na urząd RPO. Liczymy, że kandydat Prawa i Sprawiedliwości weźmie udział w jutrzejszych, ostatnich dwóch spotkaniach, poświęconych ochronie środowiska i klimatu oraz sprawom lokalnym. Relacja ze spotkań zostanie zamieszczona na naszej stronie naszrzecznik.pl.
Nasze działania na rzecz najwyższych standardów wyboru RPO wspiera Fundusz Obywatelski im. Ludwiki i Henryka Wujców.








