18 czerwca br. odbyło się spotkaniu Zespołu Parlamentarnego ds. Reformy Prawa Rodzinnego. Na spotkanie zostali zaproszeni przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości. Rozmowy dotyczyły propozycji nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która ma wprowadzać termin pieczy współdzielonej. Idea jest zacna w teorii, jednak w praktyce może służyć jako narzędzie do stosowania przemocy wobec kobiet i dzieci.
Argumenty:
- Piecza współdzielona jako domyślna forma opieki jest ogromny ryzykiem dla bezpieczeństwa dziecka. Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że rozstania rodziców z powodu przemocy to marginalna kwestia. Fakty są jednak zupełnie inne. W Polsce każdego roku przemocy domowej doświadcza od 75 do blisko 90 tysięcy osób, w ogromnej większości są to kobiety i dzieci. Według badania IWS w ponad 60% spraw rozwodowych sądy rodzinne pominęły obowiązek uwzględnienia historii przemocy.
- Dane Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują, że tylko 13% ojców wnosi o opiekę nad dzieckiem. Po co więc ustalać nowy termin pieczy współdzielonej? Obserwując potężne działania lobbingowe wokół tego tematu, mamy obawy, że piecza współdzielona będzie wykorzystywana jako narzędzie kontroli i przemocy wobec drugiego rodzica.
- Ministerstwo Sprawiedliwości mówi bardzo dużo o prawie dziecka do kontaktu z obojgiem rodziców. Jednak doświadczenie organizacji społecznych oraz dane pochodzące z badań mówią wprost: mierzymy się z ogromnym problemem rodziców, przeważnie ojców, którzy rezygnują z kontaktu z dzieckiem, nie realizują swojego obowiązku opiekuńczego (również wtedy, kiedy kontakty są zasądzone) i… nic im za to nie grozi. Resort sprawiedliwości zdaje się tego nie zauważać. Widzi ojców, którzy – często bezpodstawnie – oskarżają matki o nierealizowanie kontaktów, natomiast nie widzi ojców, którzy uciekają od dzieci i rezygnują z opieki nad nimi.
- Przemoc ekonomiczna, jaką jest niealimentacja, wydaje się dla Ministerstwa niewystarczającym powodem, by odebrać osobie uchylającej się od płacenia alimentów prawo do pieczy współdzielonej. Na nasze pytanie „Czy niealimentacja, jako przemoc ekonomiczna definiowana jako forma przemocy domowej, wyklucza rodzica z pieczy współdzielonej?” Ministerstwo odpowiada: „Nie możemy tego jednoznacznie wykluczyć”. Co zatem pozwala resortowi sprawiedliwości ocenić, która forma przemocy jest bardziej dotkliwa?
- Piecza współdzielona nie może być ucieczką od alimentów. Jej celem powinno być zapewnienie dziecku równorzędnej opieki i zaangażowania obojga rodziców. Decyzje dotyczące pieczy powinny zawsze wynikać z dobra dziecka, a nie z korzyści finansowych rodziców.
Nie możemy pozwolić na to, aby prawo chroniło sprawców przemocy i stało się narzędziem w rękach sprawców przemocy. Dlatego nie zgadzamy się na wejście w życie przepisów w zaproponowanej przez MS formie.
Fot. ze spotkania Zespołu ds. Alimentacji Inicjatywy „Nasz Rzecznik” z 23 czerwca 2026 r.