Głośno, konkretnie, dosadnie – tak trzeba mówić o niealimentacji!
Musimy działać głośniej, odważniej i bardziej stanowczo, bo niealimentacja to systemowa przemoc, na którą państwo wciąż przymyka oczy – to głos, który mocno wybrzmiał podczas minionego spotkania Zespołu ds. Alimentacji Inicjatywy „Nasz Rzecznik”. Czas na zdecydowaną kampanię społeczną, która wprost wskaże sprawców i odwróci narrację obciążającą matki. Ustaliłyśmy także plan nacisku na decydentów oraz kierunek działań, by nasze postulaty wreszcie zaczęły realnie pracować na rzecz kobiet i dzieci.
W spotkaniu 19 listopada uczestniczyła Joanna Warpas (Poranna Joanna), mediatorka i działaczka społeczna zajmująca się tematem niealimentacji.
Podczas spotkania omówiłyśmy przede wszystkim kwestie związane z dotarciem do decydentów oraz koniecznością uporządkowania działań dotyczących niealimentacji. To temat tak ważny, że trzeba działać mocno i zdecydowanie.
Zgodziłyśmy, że konieczne jest zorganizowanie kampanii społecznej, która w zdecydowany sposób przełamie panujące stereotypy na temat matek walczących o alimenty dla swoich dzieci i jednoznacznie wskaże źródło problemu niealimentacji. Państwo nie może dłużej unikać tego tematu i udawać, że to sprawa indywidualna, a nie społeczna. Skutki niealimentacji dotyczą przecież nas wszystkich. Dlatego tak ważne jest, aby w komunikacji mówić wprost i nie bać się mocnych przekazów.
Niezbędne jest także zawężenie priorytetów do trzech-czterech kluczowych postulatów, które można realnie wprowadzić w najbliższym czasie. Wśród nich znalazły się:
– zakaz opuszczania kraju przez osoby uchylające się od płacenia alimentów,
– możliwość egzekucji alimentów z kont zagranicznych i fintechowych (np. Revolut),
– wprowadzenie kar w postaci elektronicznych bransoletek zamiast więzienia,
– automatyczne kontrole Urzędu Skarbowego i ZUS obejmujące zarówno osobę, która unika płacenia alimentów, jak i jego pracodawcę, który ukrywa realne dochody.
Te rozwiązania nie sprawią, że problem niealimentacji zniknie. Ale sprawią, że osobie, która alimentów nie płaci, będzie niewygodnie i przestanie jej się to opłacać. Pozwoli to w znaczny sposób utrudnić jej codzienność.
Przed nami dużo pracy, ale mamy jasno wytyczony kierunek i siłę, by go realizować wspólnie i konsekwentnie. Jeśli chcemy realnych zmian, musimy być widoczne, słyszalne i niewygodne – aż do skutku. Każda akcja, rozmowa i presja zbliża nas do świata, w którym niealimentacja nie będzie bezkarna.